1 listopada 2015

Ayudha Pooja - święto przyrządów




W Indiach świętować można dosłownie wszystko. Kiedy pierwszy raz usłyszałam o Ayudha Poojy, pomyślałam że chyba się przesłyszałam, albo znów czegoś nie zrozumiałam. Wyjaśniono mi bowiem, że to święto podczas którego czci się maszyny, pojazdy i różne przyrządy. Że co? Słucham? 

A jednak dokładnie tak. Oddawanie czci nie oznacza jednak, jak początkowo myślałam, modlenia się do samochodu. Znaczenie tego święta jest w pewnym sensie nawet wzniosłe. Ayudha Pooja to święto podczas którego ludzie doceniają wartość służących im maszyn, zwłaszcza tych które są pomocne podczas pracy. Oddaje się cześć różnycm narzędziom w warsztatach, maszynom w zakładach rzemieślniczych oraz pojazdom, zwłaszcza autorikszom lub ciężarówkom, gdyż dzięki nim jakaś osoba ma pracę. Rolnicy będą oddawać hołd narzędziom pomocnym na roli, osoby pracujące w biurze choćby i komputerowi. Ba! Tego dnia nawet popołudniowe zakupy w centrum handlowym są odwołane, wieczorem w sieciówkach odbywa się pooja. Kto by pomyślał u nas by zamykać sklepy i święcić sklepy w "molochach"? Takie rzeczy tylko w Indiach :) 




Zwłaszcza pojazdy rzucają się w oczy. Ulice pełne są wypucowanych i wstrojonych samochodów. Wszędzie widać garlandy z kwiatów i powiewające pod pędem jazdy liście bananowców. 

Zwracają też uwagę walające się przed każdym budynkiem melony ashgourd. Już na kilka dni przed świętem całe góry ashgourdów są w sprzedaży u sprzedawców ulicznych. Ich całe masy są dosłownie wszędzie dookoła. I jakoś jednak ten widok nie skłonił mnie do zastanowienia. Zupełnie naiwnie stwierdziłam, że przecież na pewno musi być na nie akurat sezon! Ha, co za inteligentne wytłumaczenie. 

Otóż jednak nie! I znów w Indiach patrzeć i widzieć nie znaczy wcale rozumieć. Ta rzeczywistość jest tak obca, tak nieznana. Można być świadkiem czegoś i nawet nie zdawać sobie z tego sprawy, ponieważ patrzeć i widzieć nie znaczy wcale rozumieć. Tak wiele w tych Indiach widziałam, tak mało rozumiałam, lecz z roku na rok wsiąkam coraz bardziej. Zadziwiam się i zdumiewam tym jakie to wszystko staje się z czasem znajome. 

Ashgourdy rozwala się z impetem o podłoże - na szczęście, jak to w Indiach. Całe wysmarowane są w środku czerwonym proszkiem

Nie zapominając, iż Ayudha Pooja to część obchodów Navaratri, ważnym elementem tego dnia jest oddanie czci bogini wiedzy i mądrości - Saraswati. Być może dlatego, że książki to też forma narzędzia, to właśnie tego dnia małe dzieci, które zbliżają się do wieku szkolenego rozpoczynają symbolicznie edukację. 




Tego dnia szwagier wystroił z rana swój motor, a teść odprawił specjalnją pooję dla Sarawati. Bardzo spokojny dzień, niby dzień jak co dzień, a jednak w powietrzu czuć było niesamowitą atmosferę. Rodziny zgromadzone przed domami, kwieciste pojazdy mknące ulicami miasta, wszyscy razem oddawali się celebrowaniu tego w sumie dość prostego i bezpretensjonalnego święta. Świąteczny lunch był bardziej wyszukany niż zazwyczaj i nawet mężczyźni się zaangażowali, gdyż dostali misję kupienia roti (chleba-placka) w sklepiku nieopodal. Cóż to było za urokliwe miejsce! Prostota i siermiężność. Pani klepiąca placki na kolanach, plastikowe słoje z piklami i chutney w proszku. Klienci cierpliwie czekający na swoją kolej, siedząc na plastikowych krzesłach i pyszne roti do odebrania po kilkunastu minutach. To był niesamowicie miły i rodzinny dzień.






Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...