8 stycznia 2015

Coorg: Madikeri i reszta okolicy

Tym co przyciąga ludzi do Coorg to przede wszystkim piękne widoki łagodnych zielonych wzgórz, łagodny klimat (czyli zimniejszy) i okoliczności przyrody pozwalające odetchnąć od zgiełku, upału i zanieczyszczenia miast. 

Pola ryżowe.
Pundi - kulki ryżowe
Region charakteryzuje się z odrębną kuchnią i kulturą. Kobiety upinają sari w jedyny w swoim rodzaju sposób, a kuchnia jest zdecydowanie mięsna. Najpopularniejszym mięsem jest wieprzowina, a znajomy twierdził wręcz, że nie pamięta kiedy ostatnio jadł choćby kurczaka. Najsłynniejszym daniem jest pandi curry - czyli curry z wieprzowiny, podawane z kulkami ryżowymi pundi, albo z akki roti - czyli płaskimi chlebkami z mąki ryżowej. O ile kulki ryżowe i ciapati z ryżu lubię, to curry z wieprzowiny jest u mnie na czarnej liście i nie polecam. 

Sari upięte w stylu Coorg.
Coorg to także przyprawy - w całości lub w proszku. Dodatkowo warto kupić tutejszy miód. Są wersje z różnych kwiatów, a także ciekawy "miód dziki", który ma ciemny kolor i głęboki posmak. Coorg słynie też z produkcji domowego wina, które sprzedawane jest w przeróżnych smakach, np. wino z orzechów nerkowca, pomarańczowe, z ananasa, z imbiru. Mi przypadło do gustu wino z agrestu (gooseberry). Wina są raczej słodkie, a cena butelki oscyluje w granicy 200-300 rupii. 

Sklep z przyprawami, miodem i winem.
Po przyjeździe do Coorg warto załatwić jeepa z napędem na 4 koła i zorganizować pobyt na jednej z wielu położonych wysoko na wzgórzach plantacji kawy lub herbaty. Jeepem można też dojechać na różne punkty widokowe i wzgórza. Teoretycznie trekking też jest możliwy, ale raczej tylko z przewodnikiem, należy się też liczyć z tym, że oblezą nas pijawki (serio!).

Jeep z napędem na 4 koła. W wiele miejsc nic innego nie wjedzie.

Coorg to nie tylko kawa, to też plantacje kauczuku. Drzewa kauczukowe na pierwszy rzut oka wyglądają dość zwyczajnie. Z naciętej kory wycieka płyn, który spływa do zawieszonych woreczków.
Coorg to także wypoczynek na elitarnym poziomie. Nic nie stoi na przeszkodzie, by zatrzymać się w jednym z licznych resortów, z których wiele oferuje luksusowy pobyt połączony z regeneracją w spa. 

To nie jezioro, to basen.

Bardzo słynny jest położony niedaleko ośrodek dla słoni - Dubare Elephant Camp, gdzie można karmić słonie, a nawet wziąć z nimi kąpiel! 


Madikeri

Wiele osób zaczyna zwiedzanie od miasta Madikeri - stolicy dystryktu. Samo miasto nie jest specjalnie szczególne. Można tam zajrzeć do Fortu, choć nie jest to jakiś punkt obowiązkowy.

Szumnie reklamowany jest w Madikeri punkt widokowy, tzw. Raja Seat, który jest po prostu niewielkim parkiem, otoczonym brzydkimi ulicami, z którego faktycznie widok jest niezły. Moim zdaniem jednak lepiej udać się 200m na prawo i zajść do dość znanego hotelu Valley View, który posiada też ogólne dostępną skromną, aczkolwiek bardzo sympatyczną restaurację. Jedzenie jest pyszne, a widoki znacznie lepsze! W Valley View spędziłam już wiele długich godzin, popijając kawkę czy piwo. Niestety, albo stety, jadąc do Coorg zazwyczaj kończy się w moim przypadku na spotkaniach ze znajomymi w Valley View, niż na zwiedzaniu atrakcji. 

Widok z tarasu w Valley View jeszcze nigdy nie był choć dwa razy taki sam! Zmienia się non stop w zależności od pory roku i pory dnia! Ile bym zdjęć nie zrobiła, zawsze jest inaczej. 

Hotel Valley View
W Coorg jest sporo wodospadów, głównie małych przy drodze. Jest kilka większych i sławnych. Zdecydowanie najłatwiej dostać się do Abbey Falls. Wodospad ten jest położony tylko około 5 km od miasta Madikieri i choć nie jest największy to przyciąga najwięcej ludzi. Duże wrażenie robi Iruppu Falls, ale trzeba się liczyć z dalszą wyprawą. 

Abbey Falls przed monsunem. Wody dość mało...
Takich wodospadów przy drodze jest sporo.















Dla mnie jednak atrakcją była wizyta w Madikeri Club, który był opisany w "Tygrysiach Wzgórzach". Klub ten to po prostu miejsce spotkań dla lokalnych wyższych sfer. Członkostwo tutaj słono kosztuje, a osoby postronne nie są niestety wpuszczane bez opiekuna, a i nawet wtedy nie-członkowie muszą płacić za wstęp. Budynek klubu położony jest w centrum miasta i widać go zza bramy. Lista prezydentów klubu wywieszona na ścianie sięga XIX wieku, kiedy to osadzona była akcja książki, a najstarsze nazwiska należą do Anglików. 


Madikeri Club

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Wasze komentarze

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...