4 grudnia 2014

Bekal Fort

65 km na południe od Mangalore leży pięknie usytuowany fort - Bekal Fort. Podobno jest to największy fort w całej Kerali. Z tego co wiem, wybudowany został przez lokalnych władców w celu stricte obronnym, lecz następnie przeszedł w ręce Sułtana Tipu - Maharadży Królestwa Mysore. Fort zachowany jest naprawdę nieźle i faktycznie jest ogromny. Jednakże fort - fortem, ale te widoki! Boskie! Jak to jest, że monumenty położone nad wodą łapią tak mocno człowieka za serce, choć same w sobie nie są może cudem świata? Gdyby fort leżał, gdzieś w głębi lądu, to można by powiedzieć, że jest ok, w porządku, całkiem ciekawy. Ale tak?! Cudo! Zostałam całkowicie oczarowana i porażona urodą tego miejsca! Z drugiej strony, czasem dochodzę do wniosku, że zachwycić mnie dość łatwo :D

Mury obronne od strony wejścia.
To była moja pierwsza wycieczka w Indiach, do tego bardzo udana, stąd mój duży sentyment. Pierwsza, po tym jak dostałam się już do domu rodzinnego męża w Mangalore. Wróciliśmy tam jeszcze raz w tym roku. Z Mangalore dostać się tam łatwo. Nie jest daleko, a do tego można wybierać pomiędzy pociągiem a autobusem. 
  • Jest pociąg, który zatrzymuje się nawet na stacji Bekal Fort, ale należy się upewnić, gdyż większość pociągów tą stację omija. Pociągiem podróż trwa trochę ponad godzinę. 
  • Autobusy wyruszają w tym kierunku z Mangalore co kilkanaście minut, jednak jakość dróg pozostawia trochę do życzenia, więc czas dojazdu może się przeciągnąć. Zdecydowanie polecam tutaj autobusy rządowe, nie ważne czy z Karnataki czy z Kerali (choć te drugie są znacznie bardziej siermiężne). Rozpoznać je bardzo łatwo. Mają ogromny napis na przedniej szybie K.S.R.T.C. Podróż autobusem prywatnym jest udręką, gdyż zatrzymuje się on miejscami niemal co 100 metrów, a postoje wydłużają się do kilku minut! Prywaciarze chcą nałapać jak najwięcej pasażerów. Miałam to nieszczęście jechać w taki sposób i nigdy więcej. 65 km przerodziło się w 3-godzinną podróż, z czego większość czasu staliśmy na postojach. Koszmar! Jadąc autobusem trzeba zazwyczaj liczyć się z przesiadką w miasteczku Kasargod, gdzie należy złapać kolejny autobus żeby pokonać pozostałe 16km. Takich autobusów się w Indiach nie rezerwuje. Odjeżdżają co kilka-kilkanaście minut.
Ląd znika gdzieś za horyzontem. 



Dziedziniec wewnętrzny i pozostałości po jakichś budynkach.


Bramy fortu zamykane są o 18.00. W tej części Indii, o 6 wieczorem zapada już zmrok. Nagły zmrok! Od momentu gdy słońce zaczyna się schylać ku zachodowi, do chwili całkowitych ciemności mija jedynie 20 minut. Oglądając zachód słońca normalnie aż namacalnie widać jak szybko wędruje sło Jedynie w okolicach czerwca-lipca dzień się wydłuża o niecałą godzinę. Zamiast jednak wracać do głównej bramy, o wiele lepiej wyjść tylnymi wrotami na plażę. Stamtąd prowadzi też ścieżka na plażę poza fort.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Wasze komentarze

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...