9 lipca 2014

Miejscowy folklor - Festiwal Yakshagany

Położony na południu Indii stan Kerala ma taniec kathakali, a południowo-zachodnia Karnataka ma yakshaganę

Yakshagana to lokalna forma spektaklu łącząca dialog aktorów, taniec, gesty oraz muzykę i śpiew. Poza tym wyróżniająca się widowiskowymi kostiumami. 

W Mangalore, a przede wszystkim w okolicznych wioskach, to nadal bardzo popularna forma rozrywki. Jeden z wujków w naszej indyjskiej rodzinie, mimo że przez wiele lat mieszkał za granicą, to był tak przywiązany do tych spektakli, że specjalnie przyjeżdżał co roku i spędzał kilka dni w swojej rodzinnej wiosce, oglądając co noc spektakle. Występy bowiem tradycyjnie odbywają się od zmierzchu do świtu pod gołym niebem. 




Spektakle w Karnatace nie zostały jeszcze póki co skomercjalizowane wśród zachodnich turystów, nadal stanowią jedynie lokalną rozrywkę. Nie wiem jak się wiedzie aktorom, ponieważ widywani są w autobusach miejskich wracając za miasto z kostiumami w rękach. Czyżby nie mieli nawet busu, który by ich rozwiózł? Z drugiej zaś strony słyszałam, że spektakle odbywają się też czasem w USA. Być może zależy to od danej grupy, ponieważ aktorzy występują zazwyczaj w tym samym składzie. Grupa, którą oglądałam świętowała akurat 13 lat działalności.




Festiwal trwał przez tydzień, ale każdego dnia spektakle odbywały się tylko kilka godzin wieczorem. Biletów nie było, każdy wchodził za darmo. Całość finansowana była przez lokalnych sponsorów. Ludzie wchodzili raczej z ulicy, w sumie bardzo przypadkowe towarzystwo. Niestety sporo widzów była pijana... Dużo osób też zasnęło... Swoją drogą nie wiem jakim cudem, bo hałas z głośników był aż za mocny. Tylko w pierwszych rzędach siedziały naprawdę zainteresowane osoby. 

Widownia niezbyt kulturalna, zwłaszcza w ostatnich rzędach.

















Podczas spektaklu przeplatają się ze sobą różne elementy. Mamy muzyków dudniących w bębny oraz śpiewaka, który co i rusz śpiewa różne pieśni. Głos musi mieć nie do zdarcia, bo pieśni aż za bardzo przypominają miejscami wydzieranie się. Językiem spektaklu jest kannada - stanowy język Karnataki. Mój osobisty tłumacz z kannada nie był jednak w stanie zrozumieć treści pieśni, tak strasznie zawodził śpiewak. Zazwyczaj w momentach śpiewu aktorzy tańczą lub też robią inne inscenizacje, np. wymachują mieczem, jeśli akurat jest scena walki. Mogą też skakać dookoła własnej osi, a wtedy kostium pokazuje się w całej okazałości i budzi to aplauz publiczności. Oprócz tego są także momenty dialogów między aktorami oraz opowiadania historii w formie monologu. Historie bywają różne, lecz zawsze opierają się na jakichś legendach i epickich opowieściach indyjskich. 

Czasami Yakshaganę transmituje miejska telewizja. 






























































Różne postaci i kostiumy.



























Nie powiem, żebym była jakąś szczególną fanką tego typu występów. Przede wszystkim nie rozumiem historii, sposób ekspresji też jakoś mnie nie zachwyca. Wycie śpiewaka rozsadza mi głowę, choć to już zapewne kwestia złego nagłośnienia. Tym razem i tak było pod tym względem bardzo dobrze. Ostatnio aż ściany wibrowały, a ja musiałam zatykać uszy. Nie byłam w stanie tego znieść bo bym ogłuchła. O wiele bardziej wolę oglądać artystów yakshagany podczas procesji ulicznej. Na pewno jest to coś zupełnie innego i może fascynować innością i specyficznym folklorem. W Mangalore w ostatnim roku występy w ratuszu odbywały się dość często. Ostatnim razem około 2 miesiące temu. Wstęp jest zawsze za darmo. Poza tym elementy spektaklu są obecne co roku podczas procesji ulicznych z okazji różnych indyjskich świąt. 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Wasze komentarze

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...