12 czerwca 2014

Aranżowane małżeństwa współcześnie

Aranżowanie małżeństw - na przykładzie rodziny męża, czyli jak to wygląda obecnie we współczesnej indyjskiej rodzinie.

Kuzynka męża wychodzi za mąż. Tak jak zdecydowana większość małżeństw w Indiach, także i ten ślub jest zaaranżowany. Większość osób tutaj uważa, że jest to najlepsza metoda łączenia ludzi w pary. Starsze pokolenie rodziców czy dziadków, nie ma co do tego najmniejszych wątpliwości. Sami przez to przeszli, a związki tak dobrane są w ich mniemaniu trwałe, stabilne, idealnie dopasowane, gwarantują oparcie dla rodziny i co bardzo ważne nie kończą się rozwodem. Argument braku rozwodów w Indiach jest zawsze jednym z tych, które wymieniają na pierwszym miejscu (nie znaczy to, że związki są naprawdę udane). Powszechność rozwodów na zachodzie świadczy o zepsuciu i upadku morałów i to dla nich tylko kolejny powód, aby wywyższać swoją kulturę, ponad kulturę świata zachodniego. Indusi są przekonani o wyższości własnej kultury. My, wychowani w tym "zdemoralizowanym zachodzie" rwiemy sobie tylko włosy z głowy i z głośnym jękiem pytamy: Dlaczego młoda osoba w dzisiejszych czasach chciałaby, aby męża wybierali jej rodzice!? Przecież to niepojęte i nie do przyjęcia. 

Tymczasem myślenie kategoriami jakie znamy z naszej rzeczywistości nie sprawdza się, a aranżowane związki faktycznie w większości wypadków działają dobrze. Młode osoby naprawdę zazwyczaj wolą by partnera dobrali rodzice. Ktoś może powiedzieć, że to tylko dlatego, że wiedzą iż nie mają wyboru i muszą się podporządkować. Być może i też dlatego. Jeżeli jednak otworzymy umysł na inność to być może zrozumiemy dlaczego dla Indusów aranżowanie małżeństwa nie jest tragedią, a jest czymś naturalnym. 

Tak samo jak my wychowywani jesteśmy od dziecka w kulturze, gdzie ludzie łączą się w pary z powodu miłości romantycznej, tak Indusi od dziecka wiedzą, że związki się aranżuje. Miłość romantyczna jest dla nas czymś naturalnym, a dla Indusów aranżowanie jest czymś naturalnym. To po prostu inne spojrzenie na rzeczywistość. Trzeba też mieć cały czas na uwadze fakt, że pary małżeńskie zupełnie inaczej funkcjonują po ślubie w Indiach niż na zachodzie, a aranżowanie pomaga zaspokoić te późniejsze wymagania życia jakie następują po zawarciu związku małżeńskiego.

Historia numer 1

Kuzynka, która wychodzi za mąż ma 25 lat. Idealny moment do ślubu. Studia skończone, staż i pierwsza praca zaliczone. Obecnie niestety nie może znaleźć zajęcia, lub też nie chce, wiedząc że ślub tuż tuż. Jako jedynaczka ma pełne wsparcie rodziców, z którymi mieszka, więc o sprawy finansowe nie musi się martwić. Skuter dostała, samochód się szykuje w prezencie ślubnym. Po ślubie zamieszka z rodziną męża, który będzie ją utrzymywał przez resztę życia. Jeśli zechce pracować, to tylko dla własnej przyjemności. Jest to dziewczyna bardzo pogodna i towarzyska. W swoim stylu bycia idealnie łączy wpływy zachodnie, jak i przywiązanie do indyjskiej tradycji. Na co dzień nosi raczej jeansy, czy inne zachodnie ubrania, spotyka się ze znajomymi w pubach i lubi rozrywkowy styl życia. Ma męskich znajomych. Dawniej często się szwędała z chłopakami muzułmanami, co nie podobało się kilku osobom, ale zapatrzonym w jedynaczce rodzicom nie przeszkadzało. Jednakże, co do jej reputacji nigdy nie było wątpliwości. Indyjskie dziewczyny wiedzą jaki należy kreować obraz samej siebie. W każdym razie, żadne skandale nigdy nie ujrzały światła dziennego, o żadnych miłościach czy chłopakach nic nie wiadomo, dziewczyna nigdy nie była widziana pijąc publicznie alkohol. Bardzo chętnie nosi tradycyjne stroje podczas różnych spotkań czy festiwali. Wie jak się zachować stosownie do sytuacji i z ogromną chęcią odgrywa tradycyjną rolę kobiecą w rodzinie, podejmując licznych gości i nawiązując znajomości. Gdy uznano, że jest odpowiedni etap w jej życiu aby wziąć ślub poszukano po prostu odpowiedniego kandydata. W Indiach najpierw się decyduje kiedy jest dobry moment, a moment ten wyznaczają zwłaszcza powody pragmatyczne. Czyli najpierw studia, potem praca, potem ślub. Jeżeli dziewczyna bardziej poświęca się karierze, to można poczekać jeszcze kilka lat, a jeżeli jest bezrobotna to nie ma na co czekać. Bardzo sporadycznie dziewczyna wychodzi za mąż jeszcze na studiach, tylko jeśli kandydat jest jakiś genialny lub horoskop wskazuje, że jest to pomyślny czas. Poszukiwania kandydata nie trwały wybitnie długo. Horoskop się zgadzał, spotkanie zapoznawcze młodych z rodzicami przebiegło ok. Rodzina z ulgą przyjęła, że chłopak jest odpowiedni, z tej samej kasty, z tego samego miasta, z niezłą pracą, w międzyczasie z niej odszedł i podobno teraz idzie mu średnio, ale klamka już zapadła. A zapadła ponieważ młodzi wyraźnie się w sobie zakochali. Zaręczyny miały miejsce w październiku i zostały zorganizowane przez rodziców, a ślub będzie teraz w czerwcu. Od zaręczyn młodzi spędzają ze sobą dużo czasu razem, także sam na sam. Takie współczesne połączenie tradycji z nowoczesnym randkowaniem za przyzwoleniem rodziców. Możliwe zapewne raczej w bardziej wyluzowanych rodzinach. Poza tym panna młoda zwłaszcza sporo czasu spędza z przyszłą teściową. Relacje synowa-teściowa są kluczowe. Indyjska dziewczyna wie, że musi dbać o zadowolenie matki przyszłego męża, a ta będzie zadowolona jeśli będzie jej poświęcana uwaga. Po ślubie synowa z teściową będą mieszkać razem i będą musiały się jakoś dogadać. Trzeba też zdać sobie sprawę, że przyszły mąż będzie w dalszym ciągu pod wpływem matki. Indyjski mąż nie powie, że stawia żonę ponad matką, co najwyżej powie że stawia je na równi. Jak już wspominałam małżeństwo to związek dwóch rodzin, więc odnalezienie się i umiejętne lawirowanie relacjami w tej rodzinnej machinie gwarantuje powodzenie i brak konfliktów. 

Historia numer 2

Córka kuzyna za półtora roku miała kończyć studia. Powiadomiła więc rodziców, że chciałaby pracować za granicą. Ustalono więc, że ślub i zakończenie studiów nastąpi w tym samym momencie, aby ślub nie zakłócił jej przyszłej kariery i by tej karierze pomógł. W Indiach panna młoda musi przenieść się tam gdzie jest mąż, a jeśli kontrakt w pracy by na to nie pozwalał to byłby problem. Poszukiwania kandydata trochę trwały. Jako że rodzina jest bardzo zamożna mogli jednak liczyć na kandydata z zagranicy. Chłopak mieszkający w Nowej Zelandii, z tej samej kasty, a rodzina wywodząca się z tego samego miasta. Wprawdzie były niewielkie problemy z horoskopem. Zgodność wyniosła 70%, ale rodziny stwierdziły że to wystarczy, zwłaszcza że teściowie i teściowe się polubili. Młodzi zapoznani zostali na Skypie. Po kilku miesiącach chłopak przyleciał do Indii i zorganizowany został ślub cywilny (dla Indusów w sumie mało ważny, tylko papier aby przyspieszyć zmianę nazwiska, aplikowanie dla niej o wizę). Ślub religijny nastąpił w odpowiednim momencie, czyli w momencie praktycznym, tak jak chciała panna młoda, zaraz potem młodzi polecieli do Nowej Zelandii. Ślub cywilny był już kilka miesięcy wcześniej, nowy paszport i wiza gotowe były na czas ślubu religijnego.


Historia numer 3

Młoda dziewczyna na wydaniu, lat 21. Od roku upiera się, że chce wyjść za mąż. Jest faktycznie chyba gotowa. Choć podejrzewam, że po prostu hormony buzują, chce mieć męża bo chodzenie z chłopakiem nie wchodzi w grę. Jeszcze studiów nie skończyła, ludzie więc marudzą, że za młoda, że nie dobry moment. Zrobiony więc został horoskop ,aby zdecydować czy faktycznie powinna teraz wyjść za mąż. Horoskop mówi, że pomiędzy 20-23 rokiem życia jest w jej życiu najlepszy moment na ślub. Poszukiwania więc w toku. Dziewczyna ta, jak wiele Indusek, bardzo ceni sobie obecną pozycję, pieniądze, wpływy. Małżeństwem chce m.in. utrzymać swój standard życia, plus osiągnąć możliwość zamieszkania w dużym mieście a najlepiej za granicą. Pewnym problemem jest fakt, iż dziewczyna ubiera się zbyt odważnie, praktycznie jedynie w zachodnie ubrania i bywa zbyt pewna siebie oraz zarozumiała. Aby ocieplić jej wizerunek, od pewnego czasu wstawia na facebooku fotki w tradycyjnych ubiorach, a niedawno ojciec zamówił do domu fotografa, a zdjęcia w sari powędrowały od razu na zdjęcie profilowe. Wszystko do ślubu jest gotowe. Złoto zakupione, sala jest dostępna w każdym momencie, jedynie kandydata brak. Był jeden na widoku, jednak horoskop nie był dopasowany i rodzice chłopaka nie byli zdecydowani. Zaproponowali zrobienie horoskopu u innych astrologów w celu porównania, jednak ojciec dziewczyny był już wkurzony ich wymysłami i się nie zgodził. Ojciec wiedział, że tak drobiazgowi teściowie nie pasują do jego córki, która potrzebuje więcej swobody. Wie też, że córkę rozpuścił i potrzebuje ona bogatego męża. 


Historia numer 4

Historia sprzed 13 lat, którą znam ze słyszenia. Siostra męża skończyła licencjat i od 2 lat siedziała w domu w oczekiwaniu na męża. Gdy odpowiedni chłopak pojawił się na horyzoncie małżeństwo zostało zaaranżowane. Pochodził on z innego miasta, więc przed ślubem widzieli się jedynie 3 razy i czasami rozmawiali telefonicznie. Teściowa wychowała córkę w całkowitym posłuszeństwie i nie do pomyślenia by było, aby sama mogła mieć swoje zdanie przy wyborze męża. Trafiła naprawdę nieźle. Szwagier jest równym gościem. Niestety jako związek są totalnie niedopasowani charakterami, a jednak jestem przekonana, że do końca życia będą razem. Siostra męża od razu po przenosinach do domu męża została zdominowana przez teściową. Indyjska synowa powinna być nieśmiała, ale siostra męża zbyt to sobie wzięła do serca, bo prawda jest taka że dziewczyna powinna sprawiać tylko takie wrażenie. Teściowa zmusiła ją do zmiany imienia według starożytnej tradycji, podczas której kobieta oprócz zmiany nazwiska zmienia też imię. Wynika to z tego, że ma zapomnieć o starym życiu i po ślubie tak jakby rodzi się na nowo. Obecnie kobiety mają nadawane nowe imię nieoficjalnie i używa się go jedynie podczas obchodów religijnych, gdy kapłan prosi o podanie imienia. W domu wszyscy wołają na dziewczynę starym imieniem. Co więcej, starszy wujek żonaty od 40 lat pytał się żony jakie miała nadane imię poślubne, bo zapomniał. Siostra męża zmieniła jednak oficjalnie, w paszporcie, porzuciła starą tożsamość. Codzienne relacje między małżonkami wyglądają raczej jak usługiwanie i posłuszeństwo z jej strony, lekka irytacja jej biernością i decydowanie o niej jak o dziecku z jego strony. On się stara, pyta się jej zawsze o zdanie, szanuje ją, lecz ona własnego zdania nie posiada. Zdecydowanie nie jest to związek partnerski. Nie wiem jak się dogadują za zamkniętymi drzwiami. Naprawdę ciężko powiedzieć jak to między nimi wygląda, gdyż na co dzień pełna gra pozorów.


Mrzonki o romantycznej miłości, która przeniesie góry to nie jest to w co wierzą tutejsze dziewczyny. Takie rzeczy fajnie się ogląda w kinie, ale w życiu liczą się bardziej aspekty praktyczne. Biorąc ślub aranżowany odchodzi wiele trosk dnia codziennego oraz o sprawy materialne. Ślub pozwala utrzymać status i zacieśnia relacje oraz krąg wpływów dwóch rodzin. Dziewczyna ani chłopak, też nie muszą być specjalnie zaradni i rozpoczynać wspólne życie od całkowitego organizowania wszystkiego od początku. Zawsze jakby co ktoś się tymi sprawami zajmie, a w zasadzie to przede wszystkim inni się tym zajmują. 

Jakie to okropnie wyrachowane, wykalkulowane i bez serca! Czyżby? Z drugiej strony dlaczego by się nie zakochać w partnerze znalezionym przez rodziców? Zazwyczaj wszystko za takim kandydatem przemawia na tak. Ma dobrą pracę, więc nie trzeba się martwić o finanse. Mówi w tym samym języku, wyznaje tą samą religię, wychowany jest na tej samej lub bardzo podobnej kuchni. Odpadają więc różnice kulturowe, a Indie choć jeden kraj to bardziej jak kontynent. Tak jakby Europa była jednym krajem, gdzie jakiś tam wspólny mianownik kultury europejskiej jest, ale języki, kuchnie, religie i regionalne kultury są przeróżne. Dziwimy się, że w Indiach związek dziewczyny z Tamil Nadu i chłopaka z Punjabu (film/książka "2 States") to coś z czego trzeba aż robić film, a przecież są to osoby z jednego kraju. Tak, faktycznie tylko to tak samo jakby ślub brał Polak z Portugalką, przecież to wciąż Europa. W Indiach to wymieszanie kultur, języków jest jeszcze większe bo tak przeróżni ludzie mieszkają obok siebie np. w jednym bloku. W takim Mangalore na 5 mieszkań na 1 piętrze ludzie będą mówić w domu w pięciu różnych językach. W Indiach mówi się że miłość przychodzi po ślubie. Dlaczego właściwie by się nie zakochać? Kandydat sprawdzony pod każdym kątem i zaaprobowany przez całą rodzinę, a związek pobłogosławiony. W razie czego zawsze można dalej liczyć na rodziców. Ich wpływ po ślubie nie maleje. Jeśli będą problemy rodzina pomoże (wtrąci się). Indusi od małego przyzwyczajeni są do wtrącania się i życia na kupie. Ich to nie razi.

Aranżowane małżeństwa są zwłaszcza ogromną szansą dla osób nieśmiałych. Jestem przekonana, że jest wiele samotnych nieszczęśliwych osób, które marzą o rodzinie, a nieśmiałość nie pozwala zrealizować marzeń. Aranżowanie to coś więcej niż swatanie. Niestety kultura zachodnia pozostawia te osoby raczej same by zmagały się z tym problemem. Rodzina tylko raczej pyta kiedy się kogoś w końcu przyprowadzi, jeżeli samotność się przeciąga, albo też pomija temat całkowicie milczeniem. Z kolei jakaś pomoc w swataniu odbierana jest jako wtrącanie się w nie swoje sprawy. Z kolei inni zaślepieni zauroczeniem wciąż lądują w związkach z nieodpowiednimi osobami i aż czasem by się chciało, aby ktoś podesłał kogoś sprawdzonego.

Każda z metod ma wady i zalety. W Indiach powszechność aranżowania sprawia, że związki z miłości często muszą się zmagać z przeciwnościami i nie akceptacją. Związki aranżowane niby mają być dobrane, a kandydat sprawdzony, ale nie zawsze tak się dzieje. Wiele jest związków niedopasowanych. Z drugiej strony młodzi wiedzą jakie spoczywają na nich oczekiwania i grają swoje role. Kobieta też często jest na straconej pozycji, gdyż nawet gdy jest mocno nieszczęśliwa w związku to nie bardzo wie co robić. Pozostaje jej raczej jedynie powrót do rodziców. Mamy teraz taki problem w rodzinie. Żona kuzyna już od 8 miesięcy mieszka z dzieckiem u rodziców. Nie wiadomo co to dalej będzie.

Nie zagłębiam się w różne dziwne historie z mediów o posagach i prześladowaniach kobiet w nowych rodzinach. To jest patologia. W tym miejscu o patologiach nie chcę pisać, ani też nie znam tych historii z pierwszej ręki. Ostatnio w rodzinie śluby dotyczą tylko dziewczyn, a jedyny kuzyn który brał ślub, miał dziewczynę wybraną samemu, z którą spotykał się od około 5 lat. 

5 komentarzy:

  1. Pięknie opisałaś..Sama prawda..sporo przeszłam z męża rodziną..wtrącanie się ..pouczanie nagminne..teraz rozumiem..wszystkiego dobrego życzę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że z czasem wszystko się ułożyło :) Po kilku latach zazwyczaj już wszystko jest pod kontrolą :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. W praktyce czesto tez rodzice oficjalnie daja ogloszenie a prywatnie konsultuja z dziecmi wybor.
    Nie wypada zeby ktos sam szukal kandydata/tki.Malzenstwa z milosci to wciaz hanba i zle imie dlarodziny, choc coraz czesciej sie zdarzaja.
    Jak rowniez sa niesmiale proby zlamania tradycji mieszkania z tesciowymi i czasem (rzadko)w ogloszeniach jest taki warunek, lub kobiety negocjuja NIEmieszkanie z tesciami po slubie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i bardzo dobrze, że to się zmienia. Akurat wdałam się w bardzo liberalną rodzinę, ostatnio wręcz plaga love marraiges, ale jednak mieszkanie z teściami nadal dominuje.

      Usuń
  3. W praktyce czesto tez rodzice oficjalnie daja ogloszenie a prywatnie konsultuja z dziecmi wybor.
    Nie wypada zeby ktos sam szukal kandydata/tki.Malzenstwa z milosci to wciaz hanba i zle imie dlarodziny, choc coraz czesciej sie zdarzaja.
    Jak rowniez sa niesmiale proby zlamania tradycji mieszkania z tesciowymi i czasem (rzadko)w ogloszeniach jest taki warunek, lub kobiety negocjuja NIEmieszkanie z tesciami po slubie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Wasze komentarze

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...